sobota, 18 maja 2013

Pita z kurczakiem i sosem kolendrowym





Niełatwo jest tak przyrządzić kurczaka, by zachwycał. Ten zachwyca. Najpierw marynuje się go w odświeżającej marynacie miętowej na bazie jogurtu z dodatkiem soku i skórki z cytryny. Potem kurczaka grilluje się na patelni i podaje z kolendrowo-cytrynowym sosem jogurtowym. Można dodatkowo posypać świeżą kolendrą. Podaje się go w picie, z dużą ilością sałaty. Moja przyjaciółka przysłała mi ten przepis z adnotacją: "musisz spróbować".

Pita z kurczakiem i sosem kolendrowym

Składniki:
na 8 sztuk

  • 1 kg piersi z kurczaka
marynata do kurczaka:
  • mały pęczek mięty
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mała chili
  • sok i skórka z 1 cytryny
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 szklanka (250 ml) gęstego jogurtu naturalnego
  • 4 łyżki oliwy
  • sól i pieprz
kolendrowy sos do pity:
  • duży pęczek kolendry
  • 1 szklanka (250 ml) gęstego jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka majonezu
  • 2 łyżki oliwy
  • sok i skórka z jednej cytryny
dodatkowo: 8 sztuk bułek typu pita albo tortilla, sałata lodowa, pomidorki koktajlowe

Wykonanie:

Kurczaka umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym. Oczyścić i pokroić na średniej wielkości kawałki.

Listki mięty drobno posiekać, z chili usunąć pestki, posiekać. Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę lub drobno posiekać rozcierając z solą. Połączyć wszystkie składniki marynaty. Oczywiście przed starciem cytryny warto ją porządnie wyszorować i sparzyć.

przed wyciśnięciem soku z cytryny "masuję" ją

pestki zostaną między palcami, które pełnią rolę sitka

Połączyć marynatę i kurczaka. Odstawić w chłodne miejsce. Co najmniej na kilka godzin, ale jeszcze lepiej na dobę lub dwie. Kurczak stanie się wtedy bardziej cytrynowy.





składniki marynaty

kurczak w marynacie

Rozgrzać grilla lub patelnię grillową (może być też zwykła patelnia). Patelnię lekko natłuścić - używam do tego ręcznika papierowego rozprowadzając łyżeczkę - dwie tłuszczu po całej powierzchni patelni. Kurczaka przed smażeniem wyjąć z lodówki co najmniej pół godziny wcześniej - by uzyskać temperaturę pokojową. Kurczaka wyjąć z marynaty, ale nie osączać z niej, smażyć na patelni kilka minut.

Połączyć wszystkie składniki sosu. Zmiksować. Sos stanie się wtedy bardziej zielony :) Można go przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce.

Pity podgrzać w piekarniku, na grillu lub na patelni grillowej - trzeba to robić tuż przed podaniem, bo podgrzane pity szybko twardnieją po upieczeniu. Na każdą pitę wyłożyć sałatę i pokrojone pomidorki koktajlowe, polać sosem kolendrowym, dodać usmażonego kurczaka, można jeszcze polać sosem, zwinąć w rulon i od razu podawać.





środa, 15 maja 2013

Hamburger wołowy



Hamburger domowy z najlepszym wołowym kotletem, z miętą, tymiankiem i natką pietruszki. Hamburgery z budek fast food, to nieporozumienie... Oto przepis na pyszne kanapki z wysokiej jakości mięsem, aromatycznym od ziół. Przygotowywałam kiedyś podobne na slowfoodowych warsztatach dla dzieci. Takimi hamburgerami zajadali się: i dzieci i dorośli. Bardzo polecam.

Hamburger wołowy

Składniki:
na ok. 6 -8 hamburgerów
  • 1 kg wysokiej jakości mięsa wołowego
  • 30 - 45 ml musztardy np. dijon
  • 1 szklanka ziół: po 1/3 szklanki mięty, tymianku i natki pietruszki
  • 1 jajko
  • ok. 1/3 szklanki bułki tartej
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki oleju rzepakowego + do smażenia
  • 1 średnia cebula
  • 1 ząbek czosnku
dodatki:
  • majonez rozmarynowy (posiekany świeży rozmaryn, zmiksowany z majonezem)
  • keczup
  • sałata lodowa
  • pomidory
  • bułki hamburgerowe z sezamem, ew. zwykłe bułki
Wykonanie:

Mięso zemleć. Cebulę i czosnek obrać, drobno posiekać. Przygotować warzywa: pokroić pomidory na plasterki, porwać sałatę. Bardzo ciekawym dodatkiem do hamburgerów jest majonez rozmarynowy - 2 łyżki majonezu połączyć z bardzo drobno posiekanym świeżym rozmarynem. Nie potrzebujemy go wiele do jednego burgera, łyżeczkę bądź mniej.


Na patelni rozgrzać olej, podsmażać cebulę i czosnek do zeszklenia - kilka minut. Zdjąć z ognia.

Posiekać zioła - używamy tylko listków tymianku i mięty. Po posiekaniu każdego z ziół powinno być po 1/4 szklanki. Natkę pietruszki też drobno posiekać.

mięta
Mięso połączyć z ziołami, solą, pieprzem, 2 łyżkami oleju, musztardą oraz podsmażoną cebulą z czosnkiem. Spróbować czy jest wystarczająco dobrze przyprawione. Dodać jajko i bułkę tartą - ok. 1/3 szklanki - ma pomóc związać całość.

majonez rozmarynowy
Uformować kotlety i smażyć na rozgrzanej patelni grillowej lub zwykłej. Do smażenia potrzebna jest minimalna ilość tłuszczu. Ja smaruję patelnię natłuszczonym ręcznikiem papierowym lub pędzelkiem. W zależności od grubości kotletów i ich wielkości, smażyć po 2-3 minuty z każdej strony. Najbardziej lubię jak w środku są lekko różowe i soczyste.

W trakcie smażenia kotletów przygotować bułki hamburgerowe. Podpiec je w tosterze lub w piekarniku - by je podgrzać i by stały się chrupiące.

Propozycja podania: na jednej połowie bułki rozsmarować majonez rozmarynowy, ułożyć sałatę i
plasterek pomidora oraz usmażony kotlet wołowy. Kotlet posmarować łyżeczką keczupu i przykryć hamburgera drugą połową bułki.

Bułki hamburgerowe są lekko mleczne, pyszne, ale kajzerki też się sprawdziły.

stary młynek, ale mieli pieprz najlepiej - bardzo drobno
łodyg pozostałych po użytych ziołach nie wyrzucaj - są świetnym dodatkiem do sporządzania wywarów
smażymy po 2-3 minuty z każdej strony



wtorek, 14 maja 2013

Sernik na zimno mango lassi





Sernik, który podbił żołądki moich gości. Bardzo prosty sernik na zimno, idealny na upalne dni. Użyłam do jego przyrządzenia gotowej pulpy mango, którą kupuję w sklepach azjatyckich, a czasem można ją też nabyć przy restauracjach indyjskich. Jest słodka i pyszna. Nie "bawię się" z kupowaniem i miksowaniem mango, bo w ogromnej większości przypadków owoce sprzedawane w Polsce nie są dojrzałe i pulpa z nich otrzymana nigdy nie będzie tak dobra jak ta z puszki.

Jest bardzo szybki. Zastanawiałam się nad nazwą dla niego. Myślałam o "serniku na zimno z mango", ale moi goście przekonali mnie, że powinien nazywać się sernik mango lassi - bo smakuje jak ten popularny w Indiach napój.

Mała uwaga odnośnie żelatyny: jeśli chcesz podać sernik tego samego dnia, powiedzmy w ciągu 3,5-4 godzin od przygotowania, można użyć całej paczki żelatyny (to ilość zgodna z zaleceniami z opakowania czyli na około 2 litry płynu), jednak jeśli macie zamiar podać sernik dopiero następnego dnia, zdecydowanie zmniejszyłabym jej ilość, gdyż sernik stanie się zbyt sztywny, a chyba lepiej żeby pozostał lekko chwiejący, tylko związany spoiwem jakim jest żelatyna.



Sernik na zimno mango lassi

Składniki:

Na spód:


  • 200g herbatników maślanych
  • 90g masła
Masa serowa:

  • 1 kg sera półtłustego potrójnie zmielonego
  • 200 g śmietany kremówki (o zawartości 30 lub 36% tłuszczu)
  • 1 cukier waniliowy (ew. wanilinowy)
  • 0,5 szklanki cukru
  • duża puszka pulpy mango (850g)*
  • 50g żelatyny w proszku** + 0,75 szklanki wody do rozpuszczenia
*to dojrzałe mango zmiksowane z wodą, z dodatkiem cukru
** jeśli sernik podajesz następnego dnia, zmniejsz jej ilość o ok. 1/3 - inaczej sernik stanie się bardzo sztywny

Wykonanie:


Ciasteczka zemleć na pył w malakserze, dodać roztopione i przestudzone masło. Spód powinien mieć konsystencję mokrej bułki tartej.

Do tortownicy o średnicy ok. 24 cm wysypać masę ciasteczkową - na spód i boki. Ugnieść łyżką w celu wyrównania powierzchni. Wstawić do lodówki na pół godziny w celu stężenia.

Żeby uzyskać trzy ładne warstwy kolorystyczne, żelatynę musisz rozpuszczać etapami, dodając do każdej z trzech mas wylewanych kolejno, dopiero jak poprzednia masa stężeje. Jeśli się spieszysz i nie przestrzegasz rygorystycznie tej zasady, wierzchnia warstwa będzie wpadać swoim ciężarem w poprzednią (widać to na zdjęciach - bo ja się spieszyłam...).

Przygotowanie masy serowej:

Sernik krótko zmiksować ze śmietaną, cukrem waniliowym i cukrem - tylko do połączenia składników. Można podzielić tę masę na pół by uzyskać w końcowej fazie trzy warstwy, można zostawić w całości. Proponuję zostawić w całości - mniej pracy i szybszy efekt. Z puszki mango odlać do miseczki 2 szklanki pulpy - to będzie stanowić wierzchnią warstwę sernika. Pozostałą część pulpy mango wlać do masy serowej, dokładnie połączyć mikserem.

3/4 żelatyny rozpuścić wg przepisu na opakowaniu (używając żelatyny w proszku najpierw ją na kilkanaście minut zalałam zimną wodą - do lekkiego napęcznienia, potem ją rozpuściłam podgrzewając. Po przestudzeniu, ale przed zgęstnieniem żelatyny, połączyć żelatynę z masą serową z mango, wylać na ciasteczkowy spód. Odstawić do lodówki do stężenia.

Jako, że wierzchnia warstwa z mango jest lżejsza niż masa serowa, za zrobienie tej pierwszej zabrałam się już 15 minut po wstawieniu tortownicy do lodówki.

Rozpuścić pozostałą część żelatyny w wodzie podgrzewając, połączyć z 2 szklankami pulpy mango. Wylać do tortownicy. Odstawić do lodówki do stężenia.



środa, 8 maja 2013

Kaczka w pomarańczach




Kaczka w pomarańczach na sposób azjatycki, z imbirem, trawą cytrynową i anyżem. Z sosem pomarańczowym i pomarańczami; wilgotna i dobrze doprawiona kaczka. To moja pierwsza kaczka w życiu, więc żeby upiec ją perfekcyjnie, przeczytałam trochę o jej pieczeniu. Trafiłam do Liski z Whiteplate, która też niedawno uczyła się ja przyrządzać - ale kto ją uczył!? Robert Trzópka, który na co dzień szefuje warszawskiej restauracji Tamka 43. To on zaleca moczenie kaczki w solance, co zapewni jej odpowiednią wilgotność. Więc tak zrobiłam. Jeśli chodzi o dobór przypraw i linię smakową, skorzystałam z przepisu Asi z kwestii smaku. Wyszło idealnie.

Czas pieczenia różni się w zależności od bloga czy książki. Moja kaczka o wadze 2,2 kg piekła się około 3 godzin.


Kaczka w pomarańczach

Składniki, 4 porcje:
• 1 kaczka o wadze 2,2 kg*, sprawiona, bez podrobów
• 5 łyżek sosu rybnego
• około 1/2 łyżki (7,5 ml) soli
• 1/2 łyżki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
• 50 g imbiru, obranego i drobno startego
• 1 łyżeczka płatków chili (lub chili w proszku lub pieprzu cayenne)
• 5 gwiazdek anyżu
• 2 świeże pomarańcze + ewentualnie dodatkowa do dekoracji
• 1 gałązka trawy cytrynowej (można pominąć jeśli mamy problem z kupieniem, ew. zastąpić startą skórką z limonki)
• 1 szklanka soku pomarańczowego, świeżo wyciśniętego (potrzebujemy do tego 1-2 pomarańcze)

* jeśli kaczka waży więcej lub mniej należy dostosować czas pieczenia i ewentualnie ilość niektórych składników np. soli, imbiru

ponadto: sól do solanki

dodatki: puree ziemniaczane, pieczone jabłka i mus jablkowy

Wykonanie:

Kaczkę mrożoną rozmrozić, przez noc w lodówce lub szybciej w gorącej wodzie jeśli jest zapakowana w worek.

Zaczynamy od przygotowania solanki:

w tym celu na 1 litr wody używamy 1 łyżki soli kamiennej. Sól należy rozpuścić w wodzie. Solanki powinno być tyle, by można w niej zanurzyć całą, wypatroszoną i umytą kaczkę. Moczenie w solance zapewni kaczce odpowiednią wilgotność. Kaczkę moczy się w solance 12-15 godzin. Następnie należy ją osuszyć ręcznikiem papierowym.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni C.

Sprawdzić czy kaczka jest dokładnie oczyszczona. Jeśli nie, to oczyścić ręcznie, a pozostałości piór których nie da się usunąć ręcznie można podpiec nad palnikiem gazowym. Moja babcia tak zawsze robiła.

Skórkę na piersiach kaczki ponacinać nożem.





polać sosem rybnym (2 łyżki wlać do środka, możliwie też pod skórę, 3 łyżki na wierzch - rozsmarowując po powierzchni skóry), nasmarować solą, pieprzem, startym na tarce imbirem, płatkami chili albo pieprzem kajeńskim. Do środka włożyć pokrojoną na cząstki 1 pomarańczę (razem ze skórką), anyż oraz wcisnąć gałązkę trawy cytrynowej.





Skrzydła kaczki można zawinąć jak na zdjęciu, by ściśle przylegały do korpusu. Po nałożeniu do środka owoców oraz innych dodatków, spiąć wykałaczkami lub zszyć fałdy skóry kaczki.

Kaczkę ułożyć na kratce w brytfance, piersiami do góry (ponacinaną skórką do góry), osłonić skrzydełka kawałkiem folii aluminiowej. Wstawić do piekarnika i piec przez 1 godzinę.

Kaczkę wyjąć, nie wyłączać piekarnika. Zdjąć kaczkę z kratki (można np. włożyć gumowe rękawice), zlać cały wytopiony tłuszcz wraz z szumowinami do rondelka. Ułożyć kaczkę z powrotem w brytfance, na kratce, zdjąć folię ze skrzydełek, wlać sok pomarańczowy i wstawić z powrotem do piekarnika. Piec przez 1 godzinę. W tym czasie kaczkę polewać albo smarować (3 razy) powstałym w brytfance sokiem + kilkoma łyżkami zlanego do rondelka tłuszczu (klarownego, bez szumowin).




Po dwóch godzinach pieczenia kaczkę wyjąć (nie wyłączać piekarnika), zdjąć z kratki i włożyć z powrotem do brytfanki, tym razem bez kratki (ja piekłam cały czas na kratce tylko częściej smarowałam pędzelkiem).

Znów polać jak poprzednio, do brytfanki włożyć cząstki świeżej pomarańczy, wstawić z powrotem do piekarnika piec przez 1 godzinę. Gdy wierzch kaczki będzie już dobrze zrumieniony można położyć na wierzchu kawałek folii aluminiowej.
W 3. godzinie pieczenia również polewać kaczkę 3 - 4 razy sokiem z brytfanki + kilkoma łyżkami wytopionego klarownego tłuszczu.
Gdy kaczka nadal nie będzie miękka i rumiana, dodać jeszcze 20 - 25 minut pieczenia. Resztę tłuszczu można wykorzystać do podsmażenia ziemniaków. Długość pieczenia może być różna w zależności od wieku kaczki, wielkości, w tym ilości farszu.

Kaczkę wyjąć z piekarnika i ułożyć na półmisku, odstawić na 10 minut, aby mięso odpoczęło, obłożyć pieczonymi pomarańczami i/lub świeżymi, polać sosem z brytfanki, podawać. Kaczkę pociąć specjalnymi nożycami do drobiu, podawać np. z puree z ziemniaków, utłuczonymi z mlekiem i masłem, doprawionym solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Ja podawałam jeszcze z pieczonymi plasterkami jabłka - wystarczy im 10-15 minut w piekarniku, nawet wtedy gdy mięso już odpoczywa. Oprócz tego przygotowałam mus jabłkowy - obrałam jabłka ze skórki, wydrążyłam gniazda nasienne i udusiłam na patelni dodając na początku łyżkę-dwie wody, smażąc aż jabłka rozpadły się i utworzyły mus.



niedziela, 28 kwietnia 2013

Karkówka z grilla w marynacie



Nie będę owijać w bawełnę. Podaję Wam przepis na doskonałą marynatę do karkówki czyli często podstawowego mięsa na grilla. Różnorodna w składniki, ale prosta w wykonaniu.

Karkówka z grilla w marynacie

Składniki na 1kg karkówki:

  • 0,5 szklanki oleju rzepakowego
  • 2,5 łyżki (42ml) musztardy np. dijon
  • 1 łyżeczka (5ml) suszonego majeranku
  • 0,75 łyżeczki suszonego oregano
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka ziaren kolendry, rozdrobnionych w moździerzu albo tłuczkiem (przez woreczek)

Wykonanie:

Składniki marynaty dokładnie połączyć.

Karkówkę umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, pokroić na 8-10 plastrów - mają być cienkie by na grillu upiekły się szybko. Każdy z plastrów karkówki lekko rozbić tłuczkiem - z dwóch stron. Ja rozbijam tłuczkiem wkładając po kolei każdy z kawałków mięsa do foliowej torebki - wówczas mięso nie rozpryskuje swych soków po całej kuchni...

Mięso najlepiej włożyć do foliowej torebki, gdyż wtedy dojście do niego marynaty jest najskuteczniejsze - dotrze ona do każdego zakamarka, ponadto łatwo jest w trakcie marynowania lekko poruszać mięsem i przesunąć marynatę z dna folii do wyższych partii.


sobota, 20 kwietnia 2013

Gulasz węgierski



Dziś zapraszam na gulasz węgierski, pyszne danie jednogarnkowe (jeśli dodamy ziemniaki), z wyraźną nutą wędzonej papryki. Jest to przyprawa pojawiająca się czasem na stoiskach z produktami kuchni świata, ja ją odkryłam dzięki Bei - wirtualnie - blogowo i dosłownie, bo jakiś czas temu dostałam od niej przesyłkę z tą niedostępną wówczas w Polsce przyprawą. Bea mówi, żeby używać jej do wszystkich dań z charakterem :)

Z braku papryki wędzonej można dać paprykę słodką i ostrą, a by uzyskać specyficzny smak wędzonki, moim zdaniem wystarczy dodać jedną czy dwie wędzone gruszki lub nieco więcej wędzonych śliwek, najlepiej do gotującego się bulionu, potem gdy oddadzą aromat wywarowi, wyrzucić je. Wędzonych owoców nie używam do gotowania kompotu z suszu. Ostatnio wykorzystałam je zaś do ugotowania postnej zupy grochowej. Wędzone śliwki i gruszki pojawiają się zazwyczaj w okolicach Bożego Narodzenia, a wczesną wiosną można jeszcze kupić jakieś resztki. Także spieszcie na stragany zrobić zapasy ... by starczyło do kolejnej zimy.

Gulasz węgierski

Składniki:

  • 680g wołowiny bez kości nadającej się na gulasz, do duszenia np. antrykotu
  • 150g chudego boczku wędzonego
  • 1 średnia marchewka
  • 2 średnie cebule
  • 3 duże papryki (1 kg), mogą być same czerwone, a mogą być różnokolorowe
  • 80g koncentratu pomidorowego
  • 1 litr soku pomidorowego z kartonu
  • 1 litr bulionu warzywnego (przepis na ekspresowy bulion warzywny poniżej)
  • 1 czuszka (papryka ostra)
  • śmietana (opcjonalnie)
  • natka pietruszki - do posypania
  • odrobina oleju rzepakowego
  • 1,5 łyżki papryki wędzonej w proszku
  • 1 łyżka papryki słodkiej w proszku
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • inne ciekawe przyprawy do gulaszu:
  • spora szczypta oregano albo majeranku
  • spora szczypta mielonej kolendry albo pieprzu z kolendrą

Przepis na bulion warzywny, ekspresowy:

Składniki:

  • 2-3 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • 1 nieobrana, podpalona na ogniu cebula
  • kawałek pora
  • dodatkowo zioła: świeże lub suszone np. pietruszka, koperek (mogą być same łodygi), koniecznie łyżka lubczyku
  • opcjonalnie: kilka grzybków
  • 1 ząbek czosnku
  • 1-2 łyżki masła lub oleju
  • liść laurowy, 4-5 ziarenek ziela angielskiego, 8-10 ziarenek pieprzu

Jak zrobić bulion warzywny?

Marchewkę, pietruszkę i seler umyć, obrać. Rozdrobnić w kielichu miksera, względnie zetrzeć na tarce. W głębokiej patelni albo garnku rozprowadzić tłuszcz, dodać warzywa i smażyć aż zmiękną przez około 10 minut, zalać około 1,5 - 2 l wody. Dodać cebulę, uprzednio nadzianą na widelec i podpalaną tak długo aż w kilku miejscach stanie się czarna. Dodać resztę składników. Jeśli nie używam warzyw po ugotowaniu jak tutaj, po prostu wrzucam wszystkie zioła do garnka z wywarem, jeśli jednak je wykorzystuję, to zioła umieszczam w kawałku gazy, mocno zawiązanej w pakiecik. W ten sposób suszone zioła nie plączą się miedzy marchewką a porem. Zioła są ważne, bo to one nadają wywarowi charakteru. Taki wywar gotuję przez 10-15 minut. Odcedzam na gęstym sicie. Z podstawowej porcji zazwyczaj wychodzi mi nieco więcej niż potrzebuję pierwszego dnia. Gulasz węgierski następnego dnia może zgęstnieć i potrzebować rozrzedzenia. Nadmiar wywaru można też zamrozić albo zapasteryzować.

Wykonanie gulaszu:

Do wykonania gulaszu warto użyć patelni lub garnka o dużej średnicy albo woka.

Umyte i osuszone ręcznikiem papierowym mięso pokroić w kostkę o boku 3-4 cm.

Boczek pokroić w drobną kostkę, dobrze wysmażyć na łyżce oleju. Boczek powinien być chrupiący. Przełożyć z patelni do miski, nie wylewając tłuszczu, na którym usmażyć mięso. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, dodać do smażonego mięsa. Pod koniec smażenia dodać paprykę w proszku oraz wyciśnięty przez praskę czosnek, przemieszać i chwilę przesmażyć. Dodać gorący bulion, 0,75 l soku pomidorowego, koncentrat pomidorowy oraz przyprawy: majeranek lub oregano, zmieloną kolendrę, ew. chili w proszku. Przykryć i gotować na wolnym ogniu około godziny, aż mięso będzie już prawie zupełnie miękkie.

Marchewkę obrać i pokroić w talarki, z papryk usunąć gniazda nasienne i pokroić w średniej wielkości kostkę.

Do gulaszu dodać marchewkę - ona potrzebuje najwięcej czasu, za jakieś 5 minut papryki, w tym czuszkę (bez pestek). Ugotować aż warzywa będą miękkie, ale nie rozgotowane. Zajmie to kilkanaście minut. Osolić i ewentualnie dodać inne przyprawy.

Podawać np. z kleksem śmietany i natką pietruszki. Jeśli gulasz będzie za gęsty można dodać pozostałą część soku pomidorowego. U mnie trzeba było rozcieńczyć następnego dnia - chciałam by gulasz miał dużo sosu dla chłonącej go kaszy jęczmiennej.

Nie zagęszczałam.



niedziela, 7 kwietnia 2013

Pieczeń cielęca z sosem z borowików





Cielęcina to chude i delikatne mięso. Udało mi się przygotować soczystą pieczeń. Może to zasługa garnka rzymskiego, a może jakości mięsa. Może wreszcie po trochu i tego i tego. Polecam cielęcinę na wyjątkowe okazje. Zwłaszcza z sosem borowikowym.

Garnek rzymski to gliniane naczynie, które należy moczyć przed pieczeniem w wodzie - przez 15 do 30 minut. Wszystko przez to, że garnek chłonie wodę, by potem - podczas pieczenia wytwarzać we wnętrzu garnka parę wodną i dawać soczystą pieczeń. Zalety glinianych garnków doceniali już starożytni Rzymianie. Umożliwiają przygotowanie dań bez dodatku tłuszczu, a co za tym idzie zdrowych i lekkich.

Aby cieszyć się garnkiem rzymskim, trzeba pamiętać, aby:

- nie używać do jego mycia detergentów, tylko wody
- niektórzy producenci zalecają by przy częstym używaniu rzymskiego garnka, od czasu do czasu go wygotować w
wodzie wymieszanej z octem (2/3 wody + 1/3 octu)
- nigdy nie wlewać zimnych płynów do gorącego garnka - zarówno przy myciu, jak i gotowaniu, wykluczone jest dolewanie w trakcie pieczenia wina czy wody
- garnka rzymskiego nie należy stawiać bezpośrednio na gazie, czy płycie elektrycznej
- garnek rzymski nie może być poddawany gwałtownym zmianom temperatury - nie wolno go kłaść na zimnym kamiennym blacie czy w zlewozmywaku, ani na szklanej desce - zawsze niech to będzie korkowa lub drewniana podstawka, drewniana deska, albo grubo złożony ręcznik kuchenny
- pieczenie zawsze rozpoczyna się od włożenia garnka do zimnego piekarnika





Pieczeń cielęca z sosem z borowików

Składniki:
[na duży rodzinny obiad - nawet 15 porcji]

  • 3,3 kg udźca cielęcego
  • 120 g masła
  • 1 spora główka czosnku - nieobranego
  • 2 cebule, obrane, pokrojone w talarki
  • 1 dymka
  • 1 łyżka soli
  • kilka gałązek świeżego rozmarynu

Wykonanie:

Mięso umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, jeśli trzeba - oczyścić z błon.

Masło roztopić w rondelku. Dodać sól i przekrojone na pół, nieobrane ząbki czosnku. Dokładnie wymieszać. Mięso umieścić w brytfance lub głębokim garnku, wlać zawartość rondelka. Dokładnie obtoczyć mięso w sosie maślanym, czosnek przekładając w różne zakamarki cielęciny. Mój udziec nie był wielkim kawałkiem, a raczej płaskim, który pozwolił się nieco zwinąć w rulon, więc środek wypełniłam czosnkiem, by jego aromat przeniknął do każdego włókna.

Odstawić w chłodne miejsce do zamarynowania na co najmniej godzinę, a najlepiej całą noc.

Jeśli używamy garnka rzymskiego: garnek wraz z pokrywką zamoczyć na pół godziny. Odsączyć. Wytrzeć do sucha ręcznikiem papierowym. Na dnie garnka umieścić jedną obraną i pokrojoną w talarki cebulę, na to cielęcinę i znów - drugą - cebulę. Można też na wierzchu położyć szczypiorki od dymki - kilka sztuk. Włożyć do zimnego piekarnika. Ustawić temperaturę 220 stopni C (grzanie góra-dół). Po pół godzinie zmniejszyć do temp 190 st. C i piec jeszcze około 1,5 h aż mięso będzie miękkie. Garnek wyjąć na ręcznik kuchenny albo na drewnianą deskę.Wyjąć mięso na talerz i pozwolić mu odpocząć przez 10 minut. Następnie pokroić je na plastry w poprzek włókien. Polecam do mięsa sos z borowików, aksamitki (kluski śląskie) albo pyzy (kluski na parze) i ćwikłę.


Sos z borowików:

Składniki:
  • 0,5 szklanki śmietanki kremowej - o zawartości 30% tłuszczu
  • 400 g mrożonych borowików
  • 3 szklanki wody
  • garść grzybów suszonych
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 2 łyżki mąki pszennej lub ziemniaczanej
  • 1 cebula, obrana i pokrojona w kostkę
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki
  • 2 łyżki masła klarowanego albo pół na pół masło i olej 
Wykonanie sosu grzybowego:

Grzyby suszone umieścić w rondelku i zalać je szklanką wrzącej wody - namaczać przez około pół godziny lub dłużej - aż napęcznieją. Ugotować do miękkości. Odstawić.

Na głębokiej patelni roztopić masło, wsypać pokrojoną w kostkę cebulę. Zeszklić - smażąc przez kilka minut, aż cebula stanie się nieco przezroczysta. Dodać grzyby - nierozmrożone, przesmażyć kilka minut często mieszając, dodać oregano. Wlać 2 szklanki wody, całą zawartość rondelka - ugotowane grzyby wraz z wywarem. Gotować do miękkości grzybów. Posolić i popieprzyć. W miseczce połączyć śmietankę i mąkę, dodać wrzący płyn z gotujących się grzybów - żeby zahartować śmietanę. Wlać do sosu, zagotować. Przy użyciu ręcznego miksera zmiksować, ale nie na gładki krem - pozostawiając część grzybów w większych kawałkach. Podawać posypany natką pietruszki.

Bardzo dobrze współgrał z cielęciną.




sobota, 30 marca 2013

Sernik krakowski z kratką





Klasyczny, pyszny sernik polski, o kremowej, zwartej konsystencji na kruchym spodzie. Z ziarenkami wanilii i rodzynkami. Może stać się Twoim ulubionym.

Użyłam wilgotnego tłustego twarogu (śmietankowego) w kostce, rozcierałam w makutrze, ale można też go zemleć w maszynce. Do tego dodałam ziarenka z trzech mięsistych i pachnących lasek wanilii. Ciasto kruche można zrobić ze zwykłej mąki pszennej bądź w połączeniu z krupczatką - tę ostatnią bardzo lubię wykorzystywać do ciasta kruchego - moim zdaniem efekt kruchości jest wówczas lepszy. Sernik upiekłam korzystając z przepisu Ani.

Uwaga: wszystkie składniki na masę serową muszą mieć temperaturę pokojową. Sernik po upieczeniu i ostudzeniu powinien co najmniej 5 godzin zostać schłodzony w lodówce. Wtedy "dojrzewa", masa serowa się stabilizuje, a sernik jest lepszy niż niedługo po upieczeniu.


Sernik krakowski z kratką

Składniki:

1 szklanka w tym przepisie = 250 ml

Ciasto kruche:

  • 5 żółtek
  • 3 szklanki mąki pszennej (pół na pół: krupczatki i innej pszennej np. typ 500)
  • 250 g zimnego masła
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka (5 ml) proszku do pieczenia

Masa serowa:

  • 1,25 kg sera białego tłustego w kostce
  • 4 łyżki grysiku (kaszy manny)
  • 4 jajka - oddzielnie żółtka i białka
  • 1 1/4 szklanki cukru
  • wanilia (ja daję 3 laski wanilii)
  • 50 g rodzynek i pół łyżeczki mąki ziemniaczanej
Syrop cukrowy:
opcjonalnie
  • 0,5 szklanki cukru
  • 4-5 łyżek wody

Wykonanie:

Mąkę przesiać. Wszystkie składniki kruchego ciasta włożyć do malaksera i miksować (końcówka: noże) przez chwilę aż powstaną duże okruchy ciasta. Wysypać ciasto na stolnicę i kilkoma ruchami zagnieść. Jeśli ciasto potrzebuje jeszcze wilgoci, można dodać kilka łyżek lodowatej wody.

Ciasto podzielić na części w proporcjach 1/3 i 2/3. Uformować dwie kule, spłaszczyć, owinąć w folię aluminiową i włożyć do lodówki, na około godzinę - albo na pół godziny do zamrażalnika.

Jeżeli nie macie malaksera, to ciasto można przygotować „ręcznie” :). Mąkę z masłem posiekać razem na blacie. Gdy mąka nieco połączy się z masłem, dodać cukier puder, żółtka i proszek do pieczenia. Chwilę jeszcze posiekać nożem, a następnie szybko zagnieść.

UWAGA: białka, które pozostaną po zrobieniu ciasta kruchego, można zamrozić, albo wykorzystać np. do przygotowania bezy.

Masa serowa:

[składniki muszą mieć temperaturę pokojową]

Twaróg zemleć, zmiksować blenderem ręcznym albo utrzeć w makutrze. W malakserze utrzeć żółtka z cukrem. Gdy masa jest jasna i puszysta dodać wanilię (miąższ z przekrojonej na pół laski wanilii) i zmiksowany albo utarty w makutrze twaróg. Miksować aż twaróg połączy się z masą żółtkową. Dodać grysik i wlać białka (białek NIE ubijamy!). Miksować przez chwilę, aż masa się połączy.

Żółtka z cukrem można też utrzeć mikserem.

Rodzynki sparzyć. Odsączyć na sicie. Włożyć do miseczki i dokładnie wymieszać z 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej (zapobiegnie to opadaniu na dno rodzynek).

Włączyć piekarnik - grzanie góra-dół, 190 st. C.

Schłodzonym ciastem (większą częścią) wylepić blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Można je też rozwałkować na placek o grubości około 0,5 cm, ale to już wyższa szkoła jazdy... Ciasto się trudno wałkuje i przylepia się do wałka, ale gdy rozwałkujecie je między dwoma kawałkami folii spożywczej pójdzie całkiem sprawnie i dodatkowo łatwo będzie je przenieść na blachę.

Wylepić blachę ciastem (z tego przepisu wychodzi duża blacha sernika), nakłuć ciasto widelcem i włożyć blachę do nagrzanego piekarnika na 15 minut.

W czasie gdy ciasto się piecze, rozwałkować drugą część ciasta i wyciąć z niej jednakowej długości paseczki o szerokości 1 cm.

Na podpieczone ciasto, od razu po wyjęciu z pieca, wylać masę serową i na wierzchu ułożyć paseczki formując wzór kratki.

Ciasto włożyć do piekarnika do pieca i piec około godziny w temp 180 stopni C.

Gorący jeszcze wierzch sernika posmarować pędzelkiem maczanym w syropie cukrowym. Przygotowuje się go bardzo prosto: 1/2 szklanki cukru rozpuścić w małym rondelku z 4 -5 łyżkami wody, gdy syrop się zagotuje. Syrop wsiąka w sernik nadając mu delikatnej słodyczy, ale po zastygnięciu nie tworzy na serniku skorupki tak jak lukier. Ilość syropu cukrowego będzie wystarczająca do oblania dużej, prostokątnej blachy. Gdy wybieramy upieczenie wyższego sernika (i mniejszą blachę), może nam go trochę zostać.

Sernik najlepszy jest na drugi dzień, po leżakowaniu w lodówce. Ten sernik nie wymaga zastosowania szczególnego procederu chłodzenia w otwartym piekarniku.







niedziela, 24 marca 2013

Tort marchewkowy





Jeden z najlepszych tortów jakie jadłam. Wilgotne ciasto marchewkowe, pełne bakalii, nasączone alkoholem, z fantastycznym kremem karmelowo-kokosowym albo śmietanowo-kokosowym (zależy to od tego "procesu" produkcji kremu - szczegóły w uwagach do przepisu). Goście z przyjemnością zjedzą, nawet jeśli tort będzie nieco nieporadny, nieprzyozdobiony jak w cukierni. Za to smak będzie niezapomniany - dzięki użyciu najwyższej jakości składników i idealnemu połączeniu kremu z wilgotnym ciastem. Tort nie jest trudny do zrobienia, chociaż dość pracochłonny.

To przepis na tortownicę o średnicy 24 cm. Mój tort był duży - pieczony w tortownicy o średnicy 30 cm - dlatego użyłam o połowę więcej składników niż podano niżej. Podaję jednak proporcje oryginalne - na mniejszy tort - nie każdy bowiem potrzebuje ciasta dla dwudziestu osób.

Przepis na najlepsze ciasto marchewkowe pochodzi z książki "Pret A Manger Food on the Move" i ma tylko drobne zmiany - jak przyprawa do piernika. Zawiera także o połowę mniej cukru i zaręczam, że to wystarczy. W połączeniu z kremem i tak otrzymujemy słodycz pasującą do gorzkiej kawy lub herbaty. Jeśli nie chcesz robić tortu, zrób samo ciasto marchewkowe. Nasącz je herbatą lub alkoholem i podaj choćby z serkiem waniliowym.

Pomysł na tort marchewkowy pochodzi z bloga kwestiasmaku.


Tort marchewkowy z kremem karmelowo-kokosowym

Składniki:

Ciasto:
• 300 g drobno startej na tarce marchewki
• 100 g ananasa (świeżego lub z puszki), odsączonego i posiekanego
• 40 g orzechów włoskich i 30 g płatków migdałowych, drobno posiekanych
• 80 g wiórków kokosowych
• 300 g mąki pszennej
• 1 łyżka (15 ml) cukru waniliowego, ewentualnie wanilinowego
• 2 łyżeczki (10 ml) przyprawy korzennej lub piernikowej
• 1 łyżeczka (5 ml) cynamonu
• 1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
• 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
• 3 jajka
• 200 g (1 szklanka) brązowego cukru
• 225 ml oleju roślinnego np. rzepakowego

Masa do tortu:
• 1 puszka mleka kokosowego (400 ml)
• 1/4 szklanki likieru kokosowego (lub białego rumu, można też nie dodawać alkoholu)
• 1 szklanka cukru
• 375 g (3 opakowania) kremowego serka śmietankowego - kanapkowego o zawartości ok. 21% tłuszczu np. Philadelphia, Twój smak, łowickiego*
• 250 g serka mascarpone

oraz:

• nasączenie: rum (po około 6 łyżeczek na blat)
• dekoracja: 150 g orzechów włoskich i wstążki z surowej marchewki

* jeśli serek nie jest słony, można dodać troszkę soli

Wykonanie:

Masa kokosowa: do garnka z szerokim dnem albo na patelnię wlać mleko kokosowe i likier, wsypać cukier i mieszając raz na jakiś czas podgrzewać aż cukier się rozpuści. Gotować na średnim ogniu przez około pół godziny lub dłużej, do czasu aż powstanie gęsty syrop w ilości około 3/4 szklanki. Ostudzić.

Ja gotowałam około godziny, powstał z tego pyszny karmelowy krem kokosowy. Cukier się skarmelizował, zatem stygnąc znacznie gęstniał. Dodawałam do więc do serków gdy masa już nie była gorąca, ale jeszcze nie zastygła.

Serek śmietankowy i mascarpone włożyć do dużej miski, lekko spulchnić mikserem. Nie przerywając ubijania, stopniowo dodawać po 1 łyżce lekko ciepły syrop kokosowy - można też wlewać strużką. Krem wstawić do lodówki do stężenia i trzymać go tam do czasu przełożenia. W czasie pobytu w lodówce, stężeje.

Ciasto: Tortownicę o średnicy 24 - 26 cm posmarować masłem. Piekarnik nagrzać do 150 stopni C. Do jednej miski włożyć startą marchewkę, ananasa, orzechy, migdały i wiórki kokosowe. Odstawić bez mieszania.

Do drugiej miski przesiać mąkę, dodać cukier waniliowy, przyprawę korzenną lub piernikową, cynamon, sodę, proszek do pieczenia i szczyptę soli, wszystko wymieszać.

W trzeciej misce ubić jajka do podwojenia objętości. Dodawać stopniowo cukier i dalej ubijać aż masa będzie gładka i puszysta. Wciąż ubijając na wysokich obrotach dolewać cieniutkim i ciągłym strumieniem olej.

Do powstałej masy dodać zawartość miski z marchewkę i delikatnie wymieszać łyżką do połączenia się składników.

Dodać zawartość miski z mąką i delikatnie połączyć składniki tak jak poprzednio. Wyłożyć do formy i wstawić do piekarnika. Piec przez około 70 minut, do suchego patyczka. Ciasto wyjąć z piekarnika i ostudzić (można przygotować dzień wcześniej). Najlepiej studzić na kratce - by ciasto się nie zaparzało.

Ostudzone ciasto przekroić na 3 blaty (jeśli miejscami będzie krzywo przekrojone albo się rozpadnie, można uzupełnić okruszkami z innej części, lekko docisnąć okruszki do blatów). Dolny blat ułożyć na paterze, skropić rumem, rozsmarować 1/3 ilości kremu. Przykryć drugim krążkiem, skropić jak poprzednio i przełożyć drugą częścią kremu. Położyć ostatni krążek i skropić rumem. Wierzch i boki tortu posmarować masą. Udekorować orzechami włoskimi (które można wcześniej lekko podpiec w piekarniku) i wstawić do lodówki na około 3 godziny lub całą noc, do czasu aż masa zesztywnieje.

W tzw. międzyczasie przygotować wstążki z marchewki: marchewkę obrać i opłukać. Obieraczką do warzyw zrobić kilka - kilkanaście cieniutkich plasterków wzdłuż marchewki. Wykroić z nich cieńsze tasiemki, przy końcu każdej zrobić nacięcie nożem (wzdłuż paska i o takiej samej długości jak szerokość paska). W powstały otwór przełożyć drugi koniec paska marchewki. Tort udekorować powstałymi wstążeczkami.

Nie jest to proste zadanie, może być tak, że poprzestaniesz na dekoracji zwykłymi tasiemkami marchewki :)

Przechowywać w lodówce, przed podaniem ocieplić w temperaturze pokojowej.

UWAGI:


  • zamiast przyprawy do piernika można użyć własnoręcznie zrobionej mieszanki z przewagą cynamonu, dodatkiem sproszkowanego imbiru, szczyptą pieprzu i mielonego ziela angielskiego
  • piekąc ciasto z 1,5 porcji - w tortownicy o średnicy 30cm, czas pieczenia był dłuższy o około 20 minut
  • użyłam świeżego ananasa
  • proponuję wykonywać czynności w następującej kolejności - nastawienie syropu kokosowego, przygotowanie ciasta (starcie marchewki, posiekanie bakalii, przygotowanie innych składników ciasta), wstawienie ciasta do piekarnika i jego pieczenie, przygotowanie kremu i odstawienie do schłodzenia. Wystudzenie ciasta i jego przełożenie kremem. W ten sposób czas jest maksymalnie wykorzystany.